• Koniec kariery Moniki Brodki

    16-07-2008, 3:23

    Koniec kariery Moniki Brodki
    OCEŃ

    Śpiewa już tylko dla drzew i kilkunastu osób.

    W sobotnie popołudnie po warszawskim parku Sowińskiego snuli się zmęczeni upałem spacerowicze, a z oddali dochodził znajomy głos. Czyżby ktoś przez głośniki nadawał piosenki Moniki Brodki (21 l.)? Aż trudno uwierzyć, ale to ona sama występowała. Słuchały jej okoliczne drzewa i kilkadziesiąt przypadkowo zebranych osób.

    Monice musiało być nie do śmiechu, gdy wyszła na scenę. Zamiast tłumu wielbicieli zobaczyła znudzonych, pokładających się na ławkach ludzi. Gdzieniegdzie krzyczały bawiące się dzieci, które nawet nie spojrzały na scenę. A tam występowała piosenkarka, której jeszcze niedawno wróżono wielką karierę.

    Zaczęła błyskotliwie, od zwycięstwa w trzeciej edycji „Idola” w 2003 roku. Od razu nagrała płytę z nowymi wersjami starych przebojów. Zaraz potem była nominowana do nagrody Paszport Polityki i do Fryderyków jako wokalistka roku. Gdy nadszedł rok 2005, Monika wspięła się na szczyt. Otrzymała nagrodę Eska Music Awards w kategorii Debiut Roku, wygrała w głosowaniu widzów konkurs Opolskie Premiery, otrzymała też nagrodę Polskiego Radia i Superjedynkę. Świat stanął przed nią otworem. Do tego w życiu prywatnym też się jej układało, związała się z przystojnym i sławnym aktorem Janem Wieczorkowskim (36 l.).

    I nie wiedzieć kiedy to wszytko się rozsypało. Miłość się skończyła, a piosenkarka przeżywała kryzys. Mimo ciężkich chwil dwa lata temu wydała drugą płytę. Krążek jednak niezbyt się spodobał. Monika przestała bywać na salonach i prawie nie występowała.
    Jeśli w ostatnią sobotę postanowiła przypomnieć o sobie, występując na festynie na warszawskiej Woli, to ten powrót niezbyt się udał. Ale w każdej sytuacji można znaleźć jej dobrą stronę. Jest taka i tutaj. Monika mogła wszystkich swoich fanów poznać osobiście i nawet zapamiętanie ich imion nie sprawiłoby jej problemu.

    Zdjęcie: Fakt

    Zobacz wideo: Jak Brodka siarczyście zaklęła w programie "Idol" na oczach milionów widzów.

    DODAJ KOMENTARZ