HOT NEWS
-
Marta Kaczyńska do córek: "Dziadek Leszek i babcia Marylka nie żyją"
07-06-2010, 18:23
Ukazał się poruszający wywiad z prezydencką córką, w którym opowiada o życiu po tragedii.

Mimo, że od katastrofy prezydenckiego tupolewa pod Smoleńskiem minęły już prawie dwa miesiące ból po stracie najbliższych nie zelżał ani trochę. - Budzę się w nocy. Jestem zlana potem. To jest we mnie... - przyznaje we wzruszającym wywiadzie dla magazynu "Gala".
Jak córka Pierwszej Pary dowiedziała się o śmierci rodziców? Czy zadzwonili do niej jacyś oficjele, przedstawiciele służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa? Nie! - O śmierci rodziców dowiedziałam się z paska pod obrazem w TVN24. Dziewczynki jadły wtedy ze mną śniadanie - wspomina.
I właśnie poinformowanie córeczek o tragedii było jednym z trudniejszych zadań z jakim musiała zmierzyć się Marta Kaczyńska. - Wzięłam je delikatnie za ręce, klęknęłam i powiedziałam spokojnie: "Stało się coś złego. Rozbił się samolot. Dziadek Leszek i babcia Marylka nie żyją". Ewa nie chciała mi uwierzyć. Powiedziała potem, że uwierzyła jak zobaczyła dwie trumny - opowiada.
Z tragedią nie mogła sobie poradzić Martynka. - Ona wciąż to trawi - mówi jej mama. - Jak mantrę powtarza: "Samolot się rozbił, dziadek i babcia nie żyją" - opowiada o tym jak stratę przeżywa córka. Zresztą dziadkowie śnią jej się do dziś.
UWAGA! Bądź na bieżąco i otrzymuj najnowsze newsy mailem. Zapisz się do newslettera serwisu Wideoportal.pl (prawy górny róg strony).
Marta Kaczyńska opłakuje rodziców podczas ceremonii powitania trumny z ciałem jej ojca.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
DODAJ KOMENTARZ











