• Tyszkiewicz oburzona bezczelnością Galińskiego

    19-03-2010, 19:35

    Tyszkiewicz oburzona bezczelnością Galińskiego
    OCEŃ

    Juror "Tańca z gwiazdami" kazał swojej starszej koleżance z jury zapisać się na kurs tańca. Zaraz potem oświadczył, że pani Beata lubi czuć u facetów "coś sztywnego". Aktorka nie może znieść jego zachowania.

    Galiński po prostu sobie ze mnie kpi w żywe oczy! Dacie państwo wiarę? Jak mnie nie weźmiecie w obronę, to nie wiem, co będzie – denerwuje się pani Beata w rozmowie z "Faktem".

    Piotr zalecił jej, aby zapisała się do szkoły tańca, a on da jej lekcje. – Galiński kłamał. Ja, która jestem mocna w określeniach tanecznych i mam takie głębokie, profesjonalne rozeznanie, nie potrzebują żadnej szkoły tańca! Czyżby on otwierał szkołę tańca, że mi to tak wmawia? – krzyczy jurorka.

    Następnie Galiński zwrócił się do niej słowami: – Lubisz, jak facet ma coś sztywnego.

    Mi bardzo mało rzeczy w życiu przeszkadza. Póki mnie nie bije na wizji, wszystko jest w porządku - mówi załamana. - Zresztą wtedy chyba Wodecki by mnie obronił, bo ma długie kończyny...

    UWAGA! Bądź na bieżąco - zapisz się do newslettera serwisu Wideoportal.pl (prawy górny róg strony).

    Młoda Beata Tyszkiewicz w swojej pierwszej filmowej roli – jako Klara w „Zemście” z 1956 r.

    DODAJ KOMENTARZ